Tak jest panie pułkowniku. Ale …

May 16th, 2005

nie ma to jak zaliczyć ROTFLa w zatłoczonym autobusie po czymś takim:

Pułkownik usiadł i odchylił się do tyłu, spokojny, szczwany i nagle podejrzanie uprzejmy.
- Co mieliście na myśli - zaczął wolno - mówiąc że nie możemy was ukarać ?
- Kiedy panie pułkowniku ?
- Ja tu zadaję pytania. Wy macie odpowiadać.
- Tak jest panie pułkowniku. Ja …
- Myśleliście może, że sprowadzono was tu po to, żebyście to wy zadawali pytania, a ja żebym odpowiadał ?
- Nie, panie pułkowniku. Ja …
- Więc po co was tu sprowadzono ?
- Żebym odpowiadał na pytania.
- Słusznie do cholery! - ryknął pułkownik - A teraz załóżmy, że zaczniecie odpowiadać zanim urwę wasz cholerny łeb. Więc co,do diabła, mieliście na myśli, wy skurwysyny, mówiąc, że nie możemy was ukarać?
- Nie sądzę, abym kiedykolwiek wystąpił z podobnym twierdzeniem, panie pułkowniku.
- Głośniej, nie słyszę was.
- Tak jest, panie pułkowniku. Ja …
- Proszę głośniej. Pan pułkownik was nie słyszy.
- Tak jest, panie pułkowniku. Ja …
- Metcalf.
- Słucham, panie pułkowniku.
- Czy nie mówiłem żebyście stulili ten swój głupi pysk?
- Tak jest, panie pułkowniku.
- Na drugi raz , kiedy wam powiem, żebyście stulili swój głupi pysk, to stulcie swój głupi pysk. Zrozumiano ? A wy może uprzejmie odpowiecie. Nie słyszę was.
- Tak jest, panie pułkowniku. Ja …
- Metcalf, czy to wasza noga ?
- Nie, panie pułkowniku. To pewnie noga porucznika Scheisskopfa.
- To nie moja noga - powiedział porucznik Scheisskopf.
- W takim razie możliwe, że to jednak moja noga - powiedział major Metcalf.
- Zabierzcie ją.
- Tak jest panie pułkowniku. Ale pan pułkownik musi najpierw zabrać swoją nogę. Pan pułkownik postawił ją na mojej.
- Każecie mi zabrać nogę?
- Nie, panie pułkowniku. Ależ skąd, panie pułkowniku.
- Więc zabieżcie nogę i stulcie ten swój pysk. A wy może uprzejmie odpowiecie. Nadal was nie słyszę.
- Tak jest, panie pułkowniku. Powiedziałem, że nie powiedziałem że nie można mnie ukarać.
- O czym wy, u diabła, mówicie?
- Odpowiadam na pytanie pana pułkownika, panie pułkowniku.
- Jakie pytanie ?
- “Co, u diabła, mieliście na myśli, wy skurwysyny, mówiąc że nie możemy was ukarać?” - odczytał ze swego protokołu kapral, który umiał stenografować.
- W porządku - powiedział pułkownik - Więc co, u diabła, mieliście na myśli?
- Wcale nie mówiłem że nie można mnie ukarać.
- Kiedy ?
- Co kiedy, panie pułkowniku?
- Znowu zaczynacie zadawać mi pytania.
- Przepraszam, panie pułkowniku. Obawiam się, że nie rozumiem pytania.
- Kiedy nie powiedzieliście, że nie możemy was ukarać? Nie rozumiecie pytania?
- Nie, panie pułkowniku. Nie rozumiem.
- Już to słyszeliśmy. A teraz może byście odpowiedzieli na moje pytanie.
- Jak mogę na nie odpowiedzieć, kiedy go nie rozumiem?
- Znowu zadajecie mi pytania.
- Przepraszam, panie pułkowniku, ale nie wiem co odpowiedzieć. Nie powiedziałem, że nie można mnie ukarać.
- Pytam was, kiedy nie powiedzieliście, że nie możemy was ukarać?
Clevinger wziął głęboki oddech.
- Nigdy nie mówiłem, że nie można mnie ukarać, panie pułkowniku.
- No nareszcie, panie Clevinger, tyle że to bezczelnie kłamstwo.

- Na czym to staneliśmy? Przeczytajcie mi ostatnie zdanie.
- “Przeczytajcie mi ostatnie zdanie” - odczytał kapral, który umiał stenografować.
- Nie moje ostatnie zdanie, idioto! - ryknął pułkownik.
- “Przeczytajcie mi ostatnie zdanie” - odczytał kapral.
- To jest znowu moje zdanie! - wrzasnął pułkownik purpurowiejąc z wsciekłości
- Ależ panie pułkowniku - sprostował kapral. - To jest moje ostatnie zdanie. Odczytałem je panu pułkownikowi przed chwilą.

__
uprasza sie o nie psioczenie na format. ctrlC-ctrlV ze sformatowanego txtu nie wyglada tak dobrze jak w książce :)

Dzieło Boże

May 4th, 2005

pełne przestrzeganie zasad faszyzmu, fundamentalizmu, całkowity brak tolerancji dla każdego kto nie jest częścią owej organizacji, powszechne zakłamanie, absolutne podporządkowanie się ideii działania na rozkazy, werbowanie nowych członków oddziaływując na ich psychikę, cele organizacji są utrzymywane w ścisłej tajemnicy przed omamionymi członkami, wywyższanie się wokoło wynikające z błędnego pojęcia o swoich korzeniach i last but not least … demoniczny założyciel

2 słowa o nim: dewiatant, nieobliczalny sadysta (najmniejsze występki kazał karać np. biczowaniem, kobiety potrafił rozebrać do naga i uderzać po “kobiecych rejonach” czym tylko popadnie ((za to że owa kobieta wniosła na teren organizacji list)) ), darzył niebywałą sympatia Adolfa Hitlera.

a teraz ta ciekawsza część: założyciel o którym mowa to Josemaria Escrivá de Balaguera.
Jan Paweł II beatyfikował Escrivę w 1992

oraganizacja o której mówie - Opus Dei
założenia Opus Dei:

* propagowanie idei odnowy religijnej
* animowanie życia modlitewnego ludzi świeckich
* rozszerzanie wśród świeckich wiedzy teologicznej
* propagowanie pracy i apostolstwa jako drogi do świętości

siedzę juz 1,5 miesiąca nad książkami o Opus Dei, i momentami włos jeży się na głowie. Wtedy wystarczy wejsc na opusdei.pl i już wiem że to wszystko to bzdury, bo to taka cudowna rzecz :|

aha, a obrazek u góry posta to HQ Opus Dei w NY. … wart jedynie 42 miliony dolarow amerykańskich

(dla bardziej dociekliwych polecam 2 książki - “999″ oraz “Droga”- zawał serca gwarantowany)

switch to … whatever the hell you want

May 3rd, 2005

Switch to LINUX !! or whatever the hell you want !!

po wielu latach prób przerzucenia się na jakieś linuxowe distro ( i samych niepowodzeniach) odkryłem że do bardzo niedawna trzeba było być mocno wtajemniczonym w ogólna architekture systemu. OK, był Mandrake, ale umówmy się - to system dla zupełnych sieklutów. wart tyle co lokówka w sanatorium dla łysiejących.
ale dorwałem się do Suse. 9.2 niby już zszedł z półek, ale jeśli rozdaja za free wersje DVD ze wszystkim co potrzebne do życia, skusiłem się …

w chwili obecnej windows odpalam jedynie jeśli zapragnę zabaw w Reasonie lub upre się na Need For Speed Underground 2 (Adasku THX za kierownice :) )

nie musze znać tajników linuxa, nie obawiam się o beznadziejne partycjonowanie dysku, nie drżę o to czy odpali mi sie neostrada. system w pełni taki jak sobie to wymarzyłem - za darmo.

miałem styczność z Fedorą (1-3), Ubuntu (gdyby nie problemy z neo kto wie … kto wie, dystrybucje Debianowe jednak za bardzo kładą nacisk na administratorów, nie na userów domowych), Gentoo (tak posranego sposobu instalacji nie znałem i mam nadzieje już nigdy ne doświadczyć), Mandrake ( co distro, to kernel panik. nie dziekuję, postoję), Knoppix (dzieki niemu zaliczyłem Urządzenia Techniki Komputerowej, ale live CD to nie jest dobry pomysł na system do domowego użytku [imho]). Slackware (najsolidniejszy kandydat do obalenia prymatu Suse. ma jedną wadę: to ni jest Suse :] ), no i Free BSD, które traktuję jednak troche inaczej niz wszystko pozostałe.

Naukowcom udało się zmusić bakterie do zachowywania się jak komputer.

April 29th, 2005

bacteria


Bacteria have been programmed to behave like computers, assembling themselves into complex shapes based on instructions stuffed into their genes.

Naukowcom udało się zmodyfikować geny bakterii E. coli, aby emitowały fluroescencyjne zielone i czerwone fluroescencyjne światło w odpowiedzi na sygnał emitowany od innego zestawu bakterii E. coli. Żyjące komórki zostały zaprogramowane, aby połaczyły się we wzór przypominający tarczę strzelniczą.

Co prawda, jeszcze dużo wody w wiśle upłynie, zanim zbudujemy prawdziwy biologiczny komputer, ale już za kilka lat, tego typu bakterie mogą nas ostrzegać przed zarożeniami bioterrorystycznymi.

Czyż natura w połączeniu z techniką nie jest piękna?

Przeczytaj cały artykuł [EN]

To naprawde fajna fota…

April 29th, 2005

czy nie …?

czarny humor z rana

April 25th, 2005

śmiać się czy płakac ?

chyba za długo przebywam z kobietą - zaczynam współczuć rysunkowemu królikowi.

troche mi to przypomina “Tylko ty możesz uratować ludzkość” Pratcheta.

“Potężna flota obcych, rodem z najnowszej gry komputerowej, opanowała cały ekran … Johny z joystickiem w garści już ma ich roznieść na atomy, gdy nagle wysyłają mu wiadomość: Poddajemy się !!!
Wedle instrukcji w grze nie ma takiej możliwości. A na monitorze jest: obcy mają dość i chcą do domu.
Na szczęście to tylko gra, prawda ??”

Wyzsza Szkoła McGyveryzmów Stosowanych i Zarządzania

April 23rd, 2005

jak przy pomocy puszki po Coli i czekolady wzniecić ogień ??

niemożliwe ?

a jednak ! ! !

jeśli o mnie chodzi to brak słów ;)

z cyklu “gdzie ja to słyszałem ?”

April 21st, 2005

ja to chyba znam ! TAK ! napewno !

rok: 1932 !!

a miało być tak pięknie

April 20th, 2005


żal d*** sciska:

Dog in the fog - info happeningowe
prawie official site

to co mnie boli, to to ze z naprawde solidnej marki zrobia z tego w Polsce piwo sezonowe. Tymczasem w UK ma swoja ugruntowana pozycje. Niezbyt wysoka, ale ma.

w PL ( o ile pamieć nie zawodzi ) najlepiej sprzedają się piwa z kategorii cenowej 2.30 - 2.80. Dog in the fog za 3.90 (mimo ze 0.6 l) moim zdaniem nie przeżyje długo.

P.S. Kampanii Piwowarskiej gratulujemy tłumaczy. Moja rada - następnym razem weźcie takich którzy znaja alfabet.

:D

April 20th, 2005

Germanicus Pancernicus Conservaticus Cretinos