Archive for March, 2005

Dzień

Monday, March 14th, 2005

pogoda...
Babcia mówi mi: “Nie chwal dnia przed zachodem słońca” i jak to babcia, ma rację.
Słyszałem to wiele razy i jak zwykle przekonuję się o słuszności tego powiedzenia. Nie wiem jak to się dzieje, czy to złośliwość natury, czy po prostu normalna kolej rzeczy, ale zawsze kiedy pochwalę życie, że jest ok, wychodzi na odwrót. Przykład tego znajduje się na zdjęciu powyżej, mówię “O, znośna pogoda, można spokojnie wyjść z domu”. Piętnaście minut później na zewnątrz szaleje śnieżyca. I tak jest ze wszystkim. Mówię “Super. Wszystko jest w porządku, nie jest źle”. Natychmiast tego samego dnia musi się dziać coś, co psuje mi skutecznie humor.

Drzwi do weekendu

Monday, March 14th, 2005

wyjscie...

W poniedziałek zaczynam myśleć o weekendzie, zarówno tym który był, jak i tym, który dopiero przyjdzie. Takie życie od piątku do piątku. W ciągu tygodnia dzieje się wiele rzeczy, jednak dopiero następny poniedziałek pozwala na podsumowanie.

Ostatni tydzień spędziłem głównie walcząc z własną komórką, oraz z własnymi i cudzymi emocjami.
To jeden z tych tygodni, kiedy masz wrażenie wychodzenia na prostą, klarowania wielu spraw i radzenia sobie z różnymi rzeczami. To jest jeden z tych tygodni, które dają ci siłę do życia i przemknięcia się do następnego, mam nadzieję, równie przyjemnego weekendu.

Metro

Thursday, March 3rd, 2005

metro

Czasami kiedy odjeżdża metro, mam wrażenie, że następne już nigdy nie przyjedzie.
Sprawia mi, mimo to, przyjemność obserwowanie wagoników, które znikają, pożerane przez tunel… Pociągi przejeżdzają co kilka minut, ludzie wsiadają i wysiadają z nich w szybkim tempie, poczym znikają na schodach. Banalne. Przerzute i wyplute miliony razy. Nadal pasjonujące.

Herbata

Tuesday, March 1st, 2005

herbatka...

Lubię herbatę.

Oczywiście lubię jej barbarzyńską wersję, do której jestem przyzwyczajony, czyli herbatę słodzoną. Lubię czarną, mocną i słodką herbatę i akurat w tej dziedzinie jestem dość wybredny. Potrafię oczywiście wypić coś herbatopodobnego, jednak potrafię docenić smak dobrych liści, o ile oczywiście, jest zniekształcony słodyczą.
Jednak najbardziej lubię pić herbatę w dobrym towarzystwie, czyli w takim, w którym pijam ją wieczorami w TOKcafe.

Wtedy herbata smakuje mi najbardziej.